środa, 30 stycznia 2013

#10 Cd. A6W + trochę o mnie w "The Versatile Blogger Award"

Cześć Wam!

W końcu chwila oddechu. Ostatnie dni nie były dla mnie najłaskawsze: końcowe zaliczenia na uczelni, sesja egzaminacyjna, męczarnia w pracy, a wszystko w pakiecie ze złym samopoczuciem spowodowanym przeziębieniem. Co za tym idzie - KOMPLETNY BRAK CZASU na przyjemności, w tym blogowanie.Na szczęście najgorsze za mną. :) Rozprawiłam się z choróbskiem i mam urlop do 18 lutego. Co do egzaminów to dziś zaliczyłam ustną fizjologię, w piątek mam wyniki z psychologii aktywności fizycznej, a przede mną jeszcze tylko...albo aż filozofia. Pociesza mnie fakt, że mam jeszcze ponad tydzień na naukę, więc trochę chilloutu nie zaszkodzi. 

***
A6W, efekty:
ujęcia się trochę różnią odległością i kątem pod jakim je robiłam
Nie chcę Was oszukiwać, jak wspomniałam w ostatnim poście moja aktywność fizyczna obecnie nie jest najwyższa. Jedyne czym mogę się pochwalić to to, że  nie odpuszczam a6w. Przypominam, że robię ją wg harmonogramu z 1 dniem przerwy w tygodniu. Nie narzekam na ból kręgosłupa. Na zdjęciach nie widać żadnego progresu, trochę inaczej jest w rzeczywistości. Czuję, że mięśnie są twardsze,a brzuch silniejszy. !!! Jestem przekonana, że efekty byłyby znacznie lepsze, gdyby nie moja dieta, która obecnie jest łagodnia mówiąc...słaba (a raczej koszmarna) !!! Przez ostatnie dni pełne stresu zaniedbałam swój zdrowy jadłospis - teraz nie brakuje w nim słodyczy, innych kalorycznych przekąsek, energetyków i kawy. Nie chcę się tłumaczyć i pocieszać, ale myślę, że większość studentów wie o czym mówię ( szczególnie jeśli są w trakcie sesji). W każdym razie obiecuję natychmiastową poprawę! Już od TERAZ ograniczam kawę, zaczynam pić większą ilość wody ( z cytryną), czerwonej i zielonej herbaty, siemienia lnianego + zastępuję słodycze różnymi owocami, orzechami. Niby niewielkie zmiany, ale jestem pewna, że szybko poczuję się po nich zdecydowanie lżej i zdrowie.



***

Bardzo dziękuję za zaproszenie przez Alexi z bloga http://kreator-cial.blogspot.com/ do zabawy w:



Nie lubię łańcuszków itp., ale stwierdziłam, że to jest akurat całkiem fajna sprawa, bo dzięki niej możecie lepiej poznać autorów blogów na które zaglądacie :) A więc do rzeczy!

Obowiązki zaproszonych:
  • Podziękowanie za zaproszenie blogerowi, który cię nominował poprzez komentarz na jego blogu,
  • Umieszczenie banera Versatile Blogger Award na swoim blogu,
  • Ujawnić 7 faktów dotyczących samego siebie,
  • Zaprosić 15 blogów do zabawy,
  • Poinformować o tym fakcie autorów nominowanych blogów. 
 7 faktów o mnie:

1. Mój organizm uwielbia spać. Mam tak zaprogramowane ciało, że pod tym względem trudno mi z nim walczyć. Osobiście zdaje sobie sprawę, że spanie często jest marnotrawstwem czasu i wolałabym robić w zamian inne bardziej pożyteczne rzeczy, ale w moim wypadku jest to bardzo trudne! Jak mam szansę się porządnie wyspać, naładować baterie to potrafię się zwlec z łóżka po ok. 13 godzinach. Mój organizm potrzebuje naprawdę dużo snu, więc jeśli chociaż raz w tygodniu nie zapewnię mu porządnej dawki relaksu, to potem mści się w postaci złego humoru, zasypiania w każdym środku komunikacji miejskiej, oraz przymusowych drzemek w środku dnia niczym na leżakowaniu w przedszkolu.


2. Od 4 kl. podstawówki do 3 kl. gimnazjum trenowałam piłkę ręczną. 

3. Przez ok. 7 lat trenowałam taekwon-do itf. Bardzo żałuję, że rozpoczęłam dopiero w wieku 14 lat, bo jest to niesamowicie ogólnorozwojowa sztuka walki. Czuję, że gdyby rodzice mnie zaprowadzili na salę w wieku 7 lat byłabym dużo sprawniejsza niż teraz...no ale lepiej późno nić wcale. ;) Obecnie mam 2 kup (czerwony pas), ale mam nadzieję, że jeszcze kiedyś wrócę na matę i zdam na stopień mistrzowski ( czarny pas). 

4.  W listopadzie 2008r. miałam rekonstrukcje więzadła krzyżowego, które zerwałam ok. 2 miesiące wcześniej na zawodach taekwondo. Nie dość, że było to pół roku przed egzaminami sprawnościowymi na AWF, tydzień przed najważniejszym turniejem w sezonie, to uważam, że był to okres mojej życiowej formy - więc wyobraźcie sobie jak się wtedy czułam. :D Na studniówce podtupywałam w stabilizatorze i nawet nie zatańczyłam poloneza. Tak, życie jest brutalne. :D W każdym razie przechodząc do sedna sprawy, chcę napisać, iż nie jest to jakiś wielki dramat, można wrócić do 100% sprawności i treningów wyczynowych. Ja już po niecałym roku po operacji czułam, że wszystko wróciło do normy i zapomniałam,że ktoś mi grzebał w kolanie :) 


5. Kocham zwierzęta i nienawidzę ludzi, którzy się nad nimi znęcają. Marzę, żeby w przyszłości przygarnąć jakiegoś psiaka ze schroniska. A to jest moje małe, kochane, rozpieszczone jamnikowate:

w drodzę, kierunek: Kostrzyn
6. Nie mogę żyć bez muzyki. Uwielbiam ludzi którzy ją tworzą, kocham koncerty i festiwale. Jestem jedną z tych osób, która na pytania o ulubiony gatunek odpowiada: "Nie mam". Słucham wielu różnych zespołów i wykonawców. Najbliższy jest mi rock, punkrock, reggae, za to nie przepadam za "chamską łupanką". W tamtym roku byłam pierwszy raz na Przystanku Woodstocku i już nie mogę się doczekać następnej edycji. Jeśli ktoś zastanawia się czy jechać to niech natychmiast przestanie! WARTO. Niesamowity klimat i ludzie. Z resztą hasło: "Miłość, przyjaźń, muzyka" mówi samo za siebie.


7. I to co powszechne w takich wpisach: uwielbiam słodycze. Gdy wchodzę do sklepu to wszystkie na mnie patrzą i krzyczą "Weź mnie!" - począwszy od pączka, kończąc na chałwie. Z resztą na 18 urodziny ( raju! kiedy to było!) dostałam m.in ok. 20 opakowań z chałwą - to musi o czymś świadczyć. Walczę z tym uzależnieniem, czasem jest łatwiej, czasem gorzej. Staram się pod tym względem żyć wg. zasady "Wszystko dla ludzi, byle z umiarem."

Ach, kto dotrwał do końca temu serdecznie gratuluję!!!

 Zapraszam do zabawy wszystkie osoby, który obserwują mojego bloga - ja do Was również zaglądam. Wybaczcie, że podaje mniej niż 15 linków.


Buziaki!


9 komentarzy:

  1. biedna jesteś z tym wypadkiem... najważniejsze, że teraz nie ma żadnych komplikacji i możesz być nadal osobą aktywną fizycznie ! :)

    dziękuję za zaproszenie do zabawy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki za zaproszenie, ale nie bawię się w tego typu tagi :)

    Powiem szczerze, że jeśli chodzi o zdjęcia to niestety nie widać żadnej różnicy :c oczywiście, według mnie. Ale piszesz, że mięśnie są twardsze i silniejsze, a to już całkiem niezły efekt, z którego sama bym się cieszyła jak jasna cholera, więc nie jest źle! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. aaaaaaaaa walczę o taki brzuch :) dzisiaj stwierdziłam, że muszę ćwiczyć rano i wieczorem, a nie tylko wieczorem + moje treningi taneczne i mam nadzieję, że niedługo mój brzuch będzie wyglądał tak jak twój :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki za miłe słowa. trzymam kciuki za treningi :)

      Usuń
  4. hej, super blog i super brzucho :) chciałabym mieć tyle zapału do ćwiczeń :)
    obserwuje - spóźnione wszystkiego najlepszego (prześledziłam wszystkie wpisy:)).

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję za zaproszenie :* ale już kiedyś odpowiadałam na ten tag :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratuluję efektów również kocham zwierzęta ! Przepraszam ale Proszę o pomoc dla mojej koleżanki Ewy która walczy z rakiem każda złotówka się liczy , więcej informacji znajdziesz na moim blogu : http://perfektbin.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń