czwartek, 11 lipca 2013

Jak biegam...

  Jestem początkującą biegaczką i jak wcześniej wspominałam długie dystanse nigdy nie były moim "konikiem". To nie zmienia faktu, że już zdążyłam poczuć, że nawet ta forma aktywności fizycznej (za którą nigdy nie przepadałam) uzależnia !!!  Czuję że z treningu na trening kondycja jest lepsza, a radość z ćwiczeń większa. 



  Nie wiem jak Wy, ale jeżeli chodzi o bieganie to zdecydowanie wolę metodę przerywaną np. marszobieg, od ciągłej. Trening jest mniej monotonny, szybciej mija, a ja czuję po nim większe, jeszcze pozytywniejsze zmęczenie. Mimo wszystko wiem, że obie są potrzebne i stosuję je zamiennie. 

 Moje pierwsze treningi wyglądały tak:

1. 5 min. marszu + 6x [5min. biegu ( intensywność 65-80%) + 1min. marszu]  + rozciąganie
2. 5 min. marszu + 7x [5min. biegu ( intensywność 65-80%) + 1min. marszu]  + rozciąganie
3. 3,5 min. marszu + 3,5km. biegu ciągłego, 3 min. marszu, 1km. biegu ciągłego, 1 min. marsz + rozciąganie
4. 3km. biegu ciągłego + rozciąganie

  W 2 pierwszych pkt. podałam przykładowy trening który powoduje szybką poprawę kondycji. Może nie jest to do końca interwał ekstensywny, ale również wpływa na szybsze spalanie kcal (niż podczas ciągłego truchtu). Nasz metabolizm pracuję na najwyższych obrotach długo po zakończeniu ćwiczeń. Dodatkowo kontrolując czas i zmieniając prędkość urozmaicamy nasz trening. 



  Sama biegam w umiarkowanym tempie, w którym czuję, że mogłabym swobodnie rozmawiać. Czytałam i słyszałam, że taki bieg najlepiej wpływa na naszą wytrzymałość tlenową, oraz sprawia, że efektywnie spalamy tłuszcz. Oprócz tego oczywiście trening jest przyjemniejszy.

Powoli mam zamiar zmieniać taktykę - dokładać 1-2min. biegu i zmniejszać ilość powtórzeń. Jak dojdę do etapu  nieprzerwanego 30 minutowego biegu w dobrym tempie to będę zadowolona. :) Nie chcę za bardzo szaleć, bo wiem, że organizm często zbyt szybko adaptuje się do wykonywanego wysiłku a kondycja staje w miejscu. Za zadanie mam przebiec na zawodach 3 km. z tym, że bezpośrednio po 400m. pływania i 8 km. na rowerze. Może macie dla mnie jakieś sugestie?

 
Wszystkie zdjęcia z tego posta pochodzą ze strony: weheartit.com

***

A jutro możecie się spodziewać zakupowego postu i nowości "DIY" ! :)
Trzymajcie się!

10 komentarzy:

  1. Jestem równiez początkującą biegaczką, i póki co udaje mi się w ciagu 45 minutowego biegu tak max trzy razy robię marsz przez około 2 min. Czyli w sumie jakieś 39 biegu i 6 min marszu :) i jestem z siebie zadowolona bo ten sam dystans który pokonuję coraz mniej mnie męczy :)
    Wspaniałe uczucie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. zaczynałam podobnie, teraz osiągnęłam magiczną piątek i chcę więcej:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja wczoraj wybiegłam pierwszy raz w sumie to dzisiaj bo biegła o 1 a.m :) , i teraz znowu bym chciała :) ale muszę zrobić dzień przerwy bo wiem że to się źle skończy :) :) Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też dołączam do osób zachwyconych tym, jak bieg poprawia kondycję :D jestem trochę w tyle za Wami, bo zaczynałam praktycznie od zerowej kondycji (tylko 1 minuta ciągłego biegu) :D a teraz po 5 tygodniach (tzn. 5 tygodniach biegania, bo czasowo to wychodzi dłużej, ale miałam miesiąc przerwy) jestem bardzo blisko biegnięcia przez pół godziny bez przerwy.

    OdpowiedzUsuń
  5. gratuluje;) ja jednak wole inny rodzaj aktywnosci: rower czy rolki;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nigdy nie próbowałam marszobiegu, ciekawe jakbym się w tym czuła :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja w marszo-biegu przez cały marsz złościłabym się na siebie "nie dajesz rady biegać w ciągu". Wiem jak to ze mną jest. Pierwszy raz ciężko było mi przebiec 3km truchtając, teraz jak biegnę to na dziesiątkę jeden km robię średnio 2minuty szybciej niż trzy miesiące temu. Także bieganie rezultaty daje ogromne.

    OdpowiedzUsuń
  8. Bieganie jest super.
    Ja ze swojej strony powiem Ci, że warto wyznaczać sobie małe cele, powolutku.

    OdpowiedzUsuń
  9. Zaczynałam bardzo podobnie :) teraz kocham biegać :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Też zaczęłam przygodę z bieganiem . Osobiście nie miałam takiego treningu a to dlatego że przebiegnięcie 20 minut ciągiem nie było nigdy dla mnie problemem . Szybko udało się wskoczyć na dystans 6 km 40-42 minut ... Plan jest taki żeby zwiększać dystans powoli aż uda się przebiec 10 km - ale do tego chyba muszę zacząć szukać jakichś planów ponieważ o ile wierzę że w miarę sprawnie dojdę do 7 km... To więcej delikatnie mnie przeraża.

    Pięknie że masz taki triathlonowy cel!!!
    Ja chciałabym wystartować 31.12 w biegu sylwestrowym na 10 km i się nie ośmieszyć. Zobaczymy !

    Życzę powodzenia!

    OdpowiedzUsuń