czwartek, 22 maja 2014

Nadrabiam zaległości z podróży! Portugalia, Hiszpania, Francja!

Żyję i mam się całkiem dobrze...za to częstotliwość mojego blogowania wręcz przeciwnie. Niestety natłok obowiązków w postaci zajęć na uczelni, zbierania badań i pisania magisterski, oraz pracy daje się we znaki. Aktywność i ta na blogu i ta fizyczna pozostawia wiele do życzenia, ale już niedługo to się zmieni. Koniec studiów zbliża się nieubłaganie, widzę masę perspektyw - świat stoi otworem! Wkrótce dam Wam znać o co chodzi, narazie nie chcę zapeszać...jedyne co mogę zdradzić to fakt, że zaczynam wierzyć, że należę do grupy szczęściarzy...a dla chcącego nie ma NIC trudnego! :)

  Zaległości zrobiło się naprawdę sporo. Minęło pół roku od powrotu z Erasmusa, nie opisałam nawet połowy zwiedzonych miejsc, a już zdążyłam odwiedzić Portugalię ponownie. Nie będę nadrabiać na raty. Zostawiam Was teraz z całą resztą moich portugalskich wspomnień...a dodatkowo Marsylią, Madrytem i Paryżem w gratisie. Bez zbędnych opisów, jeśli będziecie mieć pytania nie krępujcie się!









Tuna! W tym się można zakochać!














 To mój komentarz z prywatnego facebooka, jaki dodałam pierwszego wieczoru, po dotarciu do Marylii: "Podczas pierwszej godziny w Marsylii zostałysmy zaczepione przez grupę gypsy, kilku dealerów i parę razy by nas potrącil samochód. Mieszkańcy miasta nas uprzedzają żebyśmy uważały na siebie i nasz bagaż. Tylu dresiarzy nigdy nie widziałam,nikt nie mówi po angielsku i śpimy w paskudnym, drogim hotelu. Generalnie syf i smród, a nie żadna tam FRANCJA ELEGANCJA."
Piękny widok z pokoju "hotelowego", nie sądzicie? :) Po takim poranku myślałam, że moje zdanie na temat miasta się nie zmieni, ale...





Katedra Notre Dame




 ...chyba czasem warto dać drugą szansę. Nikt mi nie powie, że Marsylia to nic specjalnego. Miasto faktycznie jest niebezpieczne, ale ma niesamowity klimat i moim zdaniem jest naprawdę piekne.










 Znajdź szczegół :)




    Możecie zauważyć, że na niektórych zdjęciach nie brakuje świątecznych akcentów...teraz już wiecie jak bardzo spóźniona byłam z relacją. Mam nadzieję, że mimo wszystko zdjęcia Wam się spodobają. Tym samym zrzucam z siebie ciężar zaległości! Studiujecie? Macie okazje wyjazdu na Erasmusa? Nawet się nie zastanawiajcie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz