wtorek, 2 września 2014

Relacje z wakacji i (utęskniony) powrót do rzeczywistości.

  Podyplomowe wakacje - czekałam na nie z utęsknieniem, a to już po...Czy mi przykro ? Nie! Nareszcie! Nic tak nie męczy jak zbyt dużo lenistwa, myślenia o niebieskich migdałach i bezproduktywnego tracenia czasu. Oczywiście nikt mnie do tego nie zmuszał i było super świetnie, ale czasem fajnie wrócić do codziennych obowiązków, mieć ustalony grafik dnia i działać. Serio :) 

Teraz zostawiam Was z krótką relacją z wakacji.

Najpierw był Woodstock. Cudowne koncerty, warsztaty, wywiady. Niesamowici ludzie i wspomnienia. Zdjęć zbyt wielu nie mam, dlatego wstawiam jedynie jedno z moich ulubionych nagrań z festiwalowych koncertów.


Potem przyszedł czas na Grecję.

   Jeśli jedziecie na urlop ze znajomymi, lubicie plażować i spędzać dużo czasu w morzu odbijając piłkę lub grając we frisbee, a wieczorem chcecie zjeść na mieście coś dobrego i pójść na imprezę to Paralia jest dla Was. Ostrzegam, że miejsce i atmosfera bardziej przypomina polskie miejscowości turystyczne typu Władysławowo, niż typową, klimatyczną Grecję. Ja byłam tam na obozie studenckim i nie żałuję, ale jeżeli jesteście nastawieni na zobaczenie biało-niebieskich domków, egzotycznych drzewek i delfinów to pojedźcie w inne rejony - chociażby na Skiathos. Ja miałam wrażenie, że w Paralii jest więcej Polaków, Rosjan i Serbów niż miejscowych. W restauracji obsługuje Was kelner po polsku, a jeśli chcecie spytać kogoś o drogę w ojczystym języku, to poszukiwanie rozmówcy zajmie Wam nie więcej niż 1 min.


" Pączki, pączki !!! Zajebiste pączki" i takie tam sentencje prosto z greckich plaż. ;)



  Upał. Z jednej strony widok na morze, a z drugiej na góry m.in. Olimp. Masa hoteli, kwater, barów z gyrosem, sklepów z futrami ( tak, tak - futrami) i pamiątkami. Stada bezdomnych ( ale cudnych i kochanych) psów z którymi można sobie zrobić nocny jogging po plaży w zamian za pasztet. ;) A jeżeli kogoś znudzi siedzenie w jednym miejscu to nie ma problemu żeby pojechać na wycieczkę oferowaną w licznych z biur podróży. My wybrałyśmy Meteory za 15euro. Jechałyśmy z biura podróży, który prowadziła Polka ze swoim mężem Grekiem. Nasza przewodniczka również była Polką.




 Uwierzcie, że wjeżdżając autokarem po serpentynach ( w większości bez barierek) można było poczuć lekką adrenalinę. Zdjęcie zapewne nie oddają tego do końca, ale widoki są naprawdę nieziemskie. Na Meteorach znajdują się liczne klasztory i myślę, że jeżeli będziecie w pobliżu to warto odwiedzić Kalampakę i popodziwiać te wzniesienia. Prawdziwe dzieło Matki Natury ;)



  W Grecji przebywałam tydzień.  Jechaliśmy i wracaliśmy przez Macedonię, Serbię, Węgry i Słowację...autokarem. To oczywiście największy minus obozów studenckich. Na szczęście w Budapeszcie był ok. 9h postój. Stolica Węgier jest jednym z moich ulubionych miast Europy. Drugi raz byłam tam tylko na kilka godzin, ale na pewno kiedyś wrócę na dłuższy pobyt i pokażę więcej zdjęć. 



 Motywy z wnętrza Bazyliki św. Stefana

   Buty na Dunajskiej Promenadzie - pomnik upamiętniający Holocaust. W tym miejscu podczas wojny kazano rozbierać się i zdejmować buty Żydom, a następnie ich rozstrzeliwano. Dlatego też główną rzekę Węgier nazywano czerwonym Dunajem. Poruszające miejsce.


   Jeśli ktoś śledzi mojego facebooka to wie, że dwa dni po powrocie pojechałam do Krakowa. Odbierałam tam moją hiszpańską koleżankę, którą poznałam na Erasmusie. Spędziłyśmy tam 3 dni, a później przyszedł czas na Warszawę. Czasem fajnie jest pokazać obcokrajowcowi swoje miasto i odkrywać je na nowo. Widok z PKiN - zdjęcie zrobione z marnego telefonu, bez filtra - na małą zachętę. :)



 To chyba na tyle z wakacji. Czas wracać do rzeczywistości. 

***

   Wczoraj - 1 września. Jeju, pierwszaki takie podekscytowane! Dzielnie i dumnie drepczące za rękę z rodzicami, w zapewne nówka-sztuka galowych strojach. Elementarz i nowy tornister już czeka na przetestowanie. Chcę być na ich miejscu! Gimnazjaliści i licealiści pewnie woleliby jeszcze trochę poleniuchować, ale założę się, że mimo to są mega ciekawi nowych kolegów i koleżanek, a większość cieszy się, że zobaczy znajome twarze. Im też zazdroszczę!

   A ja ?! Nadal nie mogę uwierzyć, że te wszystkie szkoły już za mną. Za miesiąc wylatuję na praktyki do Włoch. I tym razem pojawię się w szkole już w innej roli. Nauczyciela WF. Treningi, przygotowania do wyjazdu i nowy etap czas zacząć! 

A jak Wasze wakacje ?!

9 komentarzy:

  1. i to się nazywają wakacje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ile bym dała żeby jeszcze raz pojechać na wakacje:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Też w tym roku byłam w Paralii :) Klasztory zrobiły na mnie największe wrażenie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Już kilka dobrych lat minęło od mojej wizyty w Grecji, ale świetnie ją wspominam :) Dlatego bardzo miło ogląda się Twoje zdjęcia i czyta relację. Też byłam w Kalampace i pamiętam wjazd do klasztorów, było bardzo...ekstremalnie :) Ale zjawiskowo :)
    Pozdrawiam!

    http://3stepstohealth.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. I think the admin of this site is really working hard in support
    of his site, since here every stuff is quality
    based data.

    Also visit my blog post: home skin whitening recipe

    OdpowiedzUsuń
  6. Rzeczywiście mało tu grecko, ale zdjęcia fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zupa brokułowa mniam mniam! Uwielbiam takie zupy!

    OdpowiedzUsuń