niedziela, 9 listopada 2014

Pompki!

  Popularna „pompka” ( fachowo zwana: uginaniem i prostowaniem ramion w podporze przodem) jest ćwiczeniem znanym przez wszystkich. Pojawia się na lekcjach wychowania fizycznego, w testach sprawnościowych, podczas treningu fitness.  Można ją robić wszędzie i nie potrzebny nam jest do tego żaden sprzęt.  Modyfikowana na dziesiątki sposobów, poprzez ustawienie rąk, nóg, planki, przeskoki, wyskoki itp. na pewno nie jest nudna, a daje dobry wycisk. 
  Jest to ćwiczenia ogólnorozwojowe, podczas którego angażujemy różne grupy mięśniowe, dlatego zaliczane jest do podstaw treningu funkcjonalnego. Robiąc pompkę wykorzystujemy nie tylko mięśnie tricepsów i klatki piersiowej, dzięki którym uginamy ramiona. Pracujemy również mięśniami tułowia (brzucha i pleców), które pomagają nam utrzymać stabilną pozycję.
   Na poniższym zdjęciu znajduje się ładnie zilustrowana podpowiedź dotycząca kształtowania mięśni. Wszystko zależy od ustawienia kończyn górnych:


  Robienie pompek bardzo szybko daje efekty. Zwiększa siłę kończyn górnych oraz poprawia rzeźbę obręczy barkowej, klatki piersiowej i brzucha. Mimo, że od dawien dawna w wielu miejscach tj. więzieniach, obozach karnych, wojsku stosowana jest jako kara,  dla nas wcale nie musi nią być!
  Oto metamorfozy ludzi, którzy upodobali sobie pompki i zrobili ich całkiem dużo podczas 1 miesiąca:
   




Warto ?!  Ja zaczęłam!




6 komentarzy:

  1. Pompki są świetne - polecam Ci również spróbować te, gdzie nie rozstawiasz rąk szeroko ale masz je niejako "pod" klatką piersiową - dobrze działają na ręce i samą klatkę. Można też spróbować robić je pod różnymi kątami aby pobudzać różne mięśnie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj tak pompki to świetne ćwiczenie !

    Zapraszam do mnie na przepis na fit czekoladowe muffinki bez cukru:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie potrafiłam ich robić, mam za słabe ręce, ale kto wie może niebawem

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja próbuję właśnie robić porządne męskie pompki na ziemi. W oparciu o coś np. szafkę zrobię ok. 15, na ziemi idzie mi znacznie gorzej.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak się przekroczy pewną granicę wytrzymałości mięśni, pomki stają sie bardzo przyjemne. To tylko kwestia czasu i determinacji

    OdpowiedzUsuń