wtorek, 9 grudnia 2014

Cudze chwalicie, swego nie...doceniacie - czyli kilka słów o włoskim pieczywie + przepis.

   Wiecie co ?! Nic nie motywuje do kulinarnych wojaży bardziej niż mieszkanie samemu i chęć/przymus oszczędzania. A żyjąc w ten sposób można zaobserwować wiele rzeczy. Mianowicie....

   Uważam, że Włoska kuchnia jest pyszna i zdrowa. Tanie i rewelacyjne makarony, risotto pod wieloma postaciami, masa warzyw i owoców podawana na przeróżne sposoby. Można wymieniać bez końca. Jednakże (podsumowując już na początku) co jak co, łatwo o dobrą bułkę tu nie jest! Naprawdę! Polskiego, swojskiego pieczywa nic nie przebije! Ani francuskie bagietki, ani greckie mace. Żadne wszechobecne portugalskie tostowe i żadne włoskie ciabaty! Polski chleb jest doskonały. I żytni i pszenny, i na zakwasie i bez. Kropka.

   Wgłębiając się we włoskie klimaty, zacznę od supermarketów. Tutaj, w sieciowych sklepach spożywczych naprawdę trudno jest kupić dobry chleb (tak - uważam, że w Polsce jest to zdecydowanie bardziej prawdopodobne). Pisząc "dobry" mam na myśli z mieszanej mąki ( nie czysto pszenny), treściwy (nienapompowany) i smaczny. Jak już znajdziesz coś takiego to cena po prostu osłabia. Fakt, że nie mogę odzwyczaić się od przeliczania na złotówki, nic nie zmienia, bo spójrzcie na te kwoty:

W tym wypadku:
pane integrale - "pełnoziarniste" pieczywo tostowe
pane speciale - napompowana biała bułka ( Sto razy gorsza niż najzwyklejsza polska kajzerka. No i błagam, czy w Polsce kosztuje ona więcej niż 1zł ? )
pane - w miarę dobry chleb z ziarnami, który jest wielkości...dwóch kajzerek

       Kiedyś zrobię zdjęcie produktów to będziecie mogli sami ocenić. 

  Apropo piekarni. Ceny są bardzo różne, w zależności od regionu. Na północy zdecydowanie wyższe niż na południu. Jeżeli kogoś interesuje temat może sprawdzić przykładowe ceny z 2012 roku na tej stronie: KLIK.
   Zapewne gdybym była leniwsza i bogata to chodziłabym do panetteri i kupowała chleb, który kosztuje ponad 4,5 euro/kg, ale w moim przypadku lepiej jest od czasu do czasu po prostu go upiec. Szczególnie, że 1kg dobrej mąki kosztuje tu 1,5 euro, a 50g drożdży 0,20 euro. To starcza przynajmniej na  3 bochenki, więc jest zdecydowanie bardziej opłacalne. ( hehe, matematyczka, ekonomistka i takie tam ) Naprawdę w kraju z deficytem chleba dobrej jakości  nic nie smakuje lepiej od świeżej, ciepłej kromki z masłem...


  Do rzeczy. Mimo, że bez zakwasu to i tak lepszy niż tutejszy sklepowy. Ryzykuję stwierdzeniem, że pyszny ( są gusta i guściki), za to daję gwarancje, że najłatwiejszy na świecie - przepis na chleb drożdżowy. Do dzieła:

Najpierw rozczyn:

Skład:

15g świeżych drożdży 
płaska łyżka cukru
1/4 szkl. letniej ( nie gorącej!) wody
3 płaskie łyżki mąki ( tej samej której użyjecie do upieczenie chleba)

Wykonanie:

      Posyp rozgniecione drożdże cukrem. Po chwili dolej wody, poczekaj aż się rozpuszczą i  dosyp mąkę. Mieszaj, aż pozbędziesz się grudek. Rób to wszystko w miseczce, bo gwarantuje, że dobry rozczyn powiększy objętość przynajmniej o 5  razy i w szklance się nie zmieści. Przykryty wilgotną ściereczką zostaw w ciepłym miejscu ( ja stawiam na kaloryferze) na 20 minut.


Teraz chleb:

Skład:

0,5 kg. mąki  ( np. pół na pół żytniej i pszennej)
rozczyn
2/4 - 3/4 szklanki wody
płaska łyżeczka soli
dodatki wg uznania


Wykonanie:

   Przesiej mąkę do miski. Dodaj sól, oraz przyprawy i inne dodatki wg. uznania. Mogą to być ziarna dyni, słonecznika, chilli, tymianek, czosnek itp. Ja dodaję najczęściej podsmażoną, drobno pokrojoną cebulę i zioła prowansalskie. Następnie zrób w środku wgłębienie i wlej rozczyn. Ugniataj i powoli dolewaj wodę. W razie gdyby masa była zbyt mokra dosyp mąki. Nie za dużo, bo uformowane ciasto ma być wilgotne ( żeby później chleb nie był zbyt twardy i nie kruszył się)! Odstaw miseczkę ( nakrytą wilgotną ściereczką) w ciepłe miejsce na 1-1,5h. Ciasto powinno zdecydowanie urosnąć. 

    Po tym czasie zagnieć ciasto jeszcze raz i uformuj bochenek w dowolnym kształcie. Wyłóż na blachę pokrytą papierem do pieczenia i przykryj ściereczką. Ponownie odstaw do ciepłego miejsca na 20-25 min. W tym czasie rozgrzej piekarnik na 240 stopni. Wstaw do piekarnika na 8 min. Po tym czasie uchyl drzwiczki na 2 min. i obniż temperaturę do 190 stopni. Piecz 30 min.

Tadam! Smacznego!

2 komentarze:

  1. kiedys myslalam, ze chleb niemiecki jest ble i niedobry. Kupowalam te najtansze w Lidlu, czy w innych supermarketach. Az do momentu gdy zaczelam kupowac w piekarniach. Chleb jest pyszny, o wiele drozszy, ale mozna kupic np. pol bochenka, czy 2 bulki. Cena dobrego chleba to ok. 2-4€. Chleby sa pyszne, z przeroznymi ziarnami, posypkami, kombinacjami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wierzę :) jadłam tutaj i ten z piekarni, ale nie powala i mimo wszystko wolę zrobić swój i zaoszczędzić.

      Usuń