środa, 25 lutego 2015

Dlaczego warto nie bać się treściwego (i słodkiego) śniadania ?!



    Nie bez powodu powstało polskie przysłowie: "Śniadanie powinno być książęce, obiad królewski, a kolacja żebracza", czy chińskie: "Śniadanie zjedz sam, obiad z przyjacielem, kolacje oddaj wrogowi.". Myślę, że większość osób na naszej planecie zdaje sobie sprawę, że jest to najważniejszy posiłek dnia. Jestem również pewna, że co najmniej połowa z tych osób nic sobie nie robi z zaleceń WHO ( World Health Organisation), żeby nigdy go nie opuszczać.


   Wg wspomnianej organizacji brak śniadania w diecie wpływa m.in. na takie antyzdrowotne zachowania jak: zwiększona ilość wypalanych papierosów ( przez osoby uzależnione od nikotyny) oraz bardziej siedzący tryb życia. Opuszczanie tego posiłku sprzyja częstszej konsumpcji przekąsek o niskiej zawartości błonnika ( słodycze), oraz wysokiej zawartości tłuszczu ( np. słone przekąski) w późniejszej części dnia, co zwiększa ryzyko otyłości. Wielu ludzi twierdzi, że wyrobienie nawyku jedzenia śniadania wywiera pozytywny wpływ dla zdrowia psychicznego człowieka, ponieważ jest to ważny element kontroli stylu życia, którego składową jest m.in. sposób odżywiania.

     Śniadanie powinno zawierać ok. 25% dziennego zapotrzebowania kalorycznego, być wysokoenergetyczne i odżywcze. Rano nie powinniśmy obawiać się treściwego posiłku, tym bardziej, że podczas kilkugodzinnego snu nie dostarczaliśmy naszemu organizmowi żadnych składników pokarmowych. Za "konkretnym" śniadaniem przemawia również potwierdzony naukowo fakt, że po jego zjedzeniu, w dalszej części dnia spożywamy mniej kalorii, sięgamy po zdecydowanie mniejszą ilość słodyczy, oraz jedzenia typu fast-food. Notoryczne  niedostarczenie kalorii po nocnej głodówce wpływa na "przeprogramowanie" układu nerwowego i hormonalnego, przez co mamy wolniejszą przemianę materii,  mniej energii, a nasze zdolność do wysiłku i pracy intelektualnej jest na niższym poziomie. Tutaj możecie przeczytać bardzo krótki, ale interesujący wpis o tym jak mózg reaguje na brak śniadania: KLIK.

    Na świecie śniadania wyglądają przeróżnie. Od klasycznych, amerykańskich płatków na mleku i naleśników, przez angielski bekon, fasole i jajka, polskie kanapki, po chińskie małe bułki "boazi" z nadzieniem owocowym, mięsnym, lub warzywnym. Natomiast moimi ulubionymi są te włoskie - jedzone na słodko. Coś typu: croissant i cappuccino. Z tego co zaobserwowałam podczas Erasmusa w Portugalii, oraz w zachowaniu moich Hiszpańskich znajomych, u nich wygląda to bardzo podobnie: herbatniki z dżemem, popijane mlekiem itp.  Podoba mi się to i chyba działa, patrząc na to, że we wspomnianych krajach otyłość nie jest częstym widokiem. Jeżeli rano dostarczy się trochę cukru prostego, później apetyt na słodycze jest niezauważalny. Nie mówię, że musi to być pączek, kanapka z nutellą itp. , ale jeżeli jesteśmy cukrożercami ( tak jak ja) to naprawdę lepiej sięgnąć po kanapkę z twarogiem i powidłami, masłem orzechowym i bananem, owsiankę z owocami, albo jakieś ciastko zbożowe, niż wieczorem rzucać się na tabliczkę czekolady popijając ją coca-colą. Tutaj jest inny artykuł na ten temat: KLIK i mimo, że nie jest to żaden portal naukowy, to wg mnie wpis jest autentyczny.

 
   Do dziś pamiętam, że jak byłam mała to tata zmuszał mnie do jedzenia śniadania,kiedy mi było ciężko przełknąć nawet gryz kanapki z nutelli, czy łyżkę płatków na mleku. Dziękuję za te męki ( i pozdrawiam!), bo obecnie nie wyobrażam sobie wyjścia z domu bez wcześniejszego posiłku i wiem, że wyszło mi to na zdrowie.

   A jak jest u Was ? Jakie są Wasze ulubione śniadania ?!

14 komentarzy:

  1. ojj uwielbiam śniadania! słodkie owsianki, jaglanki, tosty francuskie z żółtym serem, grzanki <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyzwyczajenie wyniesione z domu : nie wychodzi się z domu bez zjedzonego śniadania. Omleciki, naleśniki, kanapeczki czy tosty mm mniam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja również nie boję sie słodkich i przede wszystkim zdrowych śniadań :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja wogóle nie doświadczam czegoś takiego jak 'rzucanie się na coś' bo każdy, ale to każdy posiłek celebruje i po prostu nigdy nie mam 'napadów' nagłych, więc dla mnie to nieważne że słodkie śniadanie zapobiegnie czemuśtam, ale prawda - słonych nie lubię. Generalnie jadam małe - jogurt nat z cynamonem i owocami lub granolą, szczególnie ze o 6 nie lubie nic innego, a w weekendy to wogóle jogurt albo grapefuit jeśli za 2 h wychodzę z przyjaciółka na lunch a obudziłam się o 10 :D a wage i zdrowie mam doskonałe.
    zapraszam: http://iluminatium-mundi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie już po śniadaniu: Owsianka z bananem i cynamonem: Pycha! :) To chyba moje ulubione śniadanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moge Cię trochę pomęczyć mailowo? ;> myślę o AWF i tak jakoś tu trafiłam ;))

      Usuń
    2. pewnie, pisz: mojaklisza@gmail.com ;)

      Usuń
    3. to jak zbiorę myśli to coś skrobnę ;)

      Usuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdecydowanie uwielbiam śniadania! Wole wstać parę minut wczesniej i zrobić cos pysznego. Ostatnio zaszalalam i zrobilam słodkie tosty z powidlami, o czym juz niedługo u nas. Zapraszamy na http://wwrunning.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. świetna notka
    zapraszam do mnie http://iamemilias.tumblr.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam słodkie śniadania :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Niestety nie zawsze jem sniadania.

    OdpowiedzUsuń