wtorek, 10 maja 2016

Tytuł: #2 MARZENIA I PLANY DO SPEŁNIENIA: Wakacyjna Hiszpania.

    Lubię marzyć i lubię czytać o czyichś marzeniach. Dlatego dzisiaj dzielę się z Wami moim kolejnym. Tym razem nie z tych ekstremalnych, które podnoszą adrenalinę (jak skok ze spadochronu), a  bardziej takim, które wzbudza pozytywną melancholie, wywołuje uśmiech na twarzy i które przypomina cudowne chwile.  Niby zwykłe wakacyjne last minute w Hiszpanii – a mnie, aż ściska w sercu. Na pewno znacie to uczucie…To jest marzenie o podróżach w miejsce znane, ale niewystarczająco dobrze. O  powrotach.

   Nie mówię po hiszpańsku. Nie umiem ani tańczyć flamenco, ani paso doble.  Zdaję sobie sprawę, że corrida to tradycja i element kultury hiszpańskiej, ale jestem jej przeciwniczką. Mimo to ? Kocham Hiszpanię. Kocham ten kraj, uwielbiam ten naród, klimat i latynoską muzykę. Gdybym nie urodziła się w Polsce, chciałabym urodzić się tam. Gdybym miała wybrać jeden jedyny kraj, w którym miałabym spędzać wszystkie wakacje do końca życia - wybrałabym Hiszpanie. Gdybym miała wybrać język jakiego się nauczę – wybrałabym hiszpański. Gdybym miała się spotkać ze znajomymi zza zagranicy – zobaczyłabym się z Cristi, Juanjo i Santiago, których poznałam na Erasmusie. Gdybym miała usiąść na plotki z przyjaciółką, albo „befora” przed imprezą to poszłabym na tapas. Gdybym miała napić się „drinka” w letni, ciepły wieczór – wybrałabym zimną sangrie z pomarańczami. A gdybym miała jeszcze kiedyś pojechać na staż, albo dłuższą delegację to marzyłabym, żeby usłyszeć „ kierunek: Hiszpania”.





    Na razie widziałam jedynie Madryt i Barcelonę ( zdjęcia w tym poście są właśnie stamtąd), ale wiem, że wkrótce zobaczę więcej. Costa Brava, Wyspy Kanaryjskie, Walencja, Salamanka, Bilbao, Malaga - tyyyyle opcji jeszcze przede mną. I to właśnie jedno z moich marzeń określonych, tych na wyciągnięcie ręki.  W te wakacje myślę i o odpoczynku na „last minute” pod palmami i o zwiedzaniu i couchsurfingu w Hiszpanii. Mimo, że w głowie nadal plan, żeby w przeciągu 4,5 lat zobaczyć wszystkie kraje europejskie to w tamtym  kierunku ciągnie mnie najmocniej. A Wy macie miejsca do których chętnie wracacie?  






  Byliście w Hiszpani? Jeżeli tak, to jakie są Wasze ulubione regiony? A może macie jakieś cudowne wspomnienia związane z tym krajem ? Koniecznie podzielcie się nimi w komentarzach! Zainspirujcie mnie ( i innych) jeszcze bardziej do planowania wakacyjnej podróży!

1 komentarz:

  1. Byłam miesiąc w Hiszpanii na praktykach studenckich, ale zwiedziłam zbyt mało (tak myślę). Hiszpania jest piękna! Ja byłam w Andaluzji w Jaen, zwiedziłam też Granadę, Madryt, Barcelonę, Malagę, spałam na plaży w Nerja. Tam jest pięknie! Wszystko tam jest inne niż u nas, wszędzie jest pięknie, ciepło... Andaluzja jest trochę inna od Katalonii jeśli chodzi o krajobrazy, gdzie nie pojedziesz będziesz zadowolona <3

    OdpowiedzUsuń