czwartek, 22 września 2016

TOP LISTA #5

   Wiem, wiem! 100 lat mnie nie było. Na swe usprawiedliwienie wymieniam: praca, przeprowadzka, kocie dziecko, wakacje, walka o pokój na świecie, lenistwo...Teraz proszę o pokutę i rozgrzeszenie i oświadczam, że już jestem! Na początek wracam ze starym cyklem "TOP LIST", a w nim moi ostatni ulubieńcy. Tadam!



  Spoilera brak. Nie lubicie polskiego kina? Większość moich znajomych również. Ich już namawiałam, a teraz proszę Was. Tym razem zaryzykujcie i pójdźcie do kina na "Sługi boże"! Dawno nie widziałam tak dobrego filmu. Trzyma w napięciu, zaskakuje, aktorzy dają radę! Warto bardzo!


  Mięsko to ja lubię, a nabiał i gluten mi niestraszny, ale jak coś smakowo jest godne polecenia, to co mi szkodzi! Na pewno sporo z Was kojarzy "Vege Miasto"? Jak nie, to niech koniecznie tam zajrzy. Pysznie, zdrowo, rozsądnie cenowo. Minus taki, że ciężko z miejscówką. Jeśli szukacie fajnych lokali, gdzie można zjeść obiad, fit ciastko i wypić dobrą kawę to lećcie na al. Solidarności 60a.

Zdjęcie pochodzi ze strony: http://durszlak.pl/wpisy/vege-miasto/info

   Nie zawsze macie ochotę na wypad na siłownię. Czasem szkoda Wam czasu na dojazd, a czasem po prostu wolicie poćwiczyć w domu. Zaopatrzcie się w taśmy typu: theraband i miniband. Urozmaicą Wasz trening, zajmują mało miejsca i kosztują grosze. Ja swoją przygodę z tym "sprzętem" zaczęłam dawno temu, podczas rehabilitacji kolana. Teraz wracam do nich podczas rozgrzewki i często stosuje podczas ćwiczeń z małymi i starszymi podopiecznymi. Są idealne do treningu funkcjonalnego, który przygotuje Was do sezonu narciarskiego! Czas wzmacniać mięśnie przed wyjazdem na zimowy urlop, szczególnie jak na co dzień kiepsko u Was z aktywnością fizyczną. Poniżej macie 24 ćwiczeń z wykorzystaniem miniband, ale w sieci jest ich dużo więcej. Do dzieła! 


   Klaudia jesteś super! Uwielbiam Cię czytać i założę się, że nie jestem w tym osamotniona. Koniecznie odwiedźcie tego świeżutkiego bloga i zapoznajcie się z treścią. Rzadko coś czyta mi się tak przyjemnie, że nie mam ochoty kończyć lektury, a po przeczytaniu czuję niedosyt. Tak jest w tym przypadku. Życiowe, dopieszczone, charakterystycznie "ciepłe" ( inaczej nie umiem ich opisać) wpisy, które chętnie pochłaniałabym codziennie. Znajdziecie je właśnie tam, na lajfstajlowym blogu www.klaudiaka.pl - mieszkanki Norwegii, weganki, absolwentki ekonomii i byłej sporstmanki, z którą nie raz miałam przyjemność trenować na zgrupowaniach i widzieć się na zawodach. Szczególnie polecam Wam te dwa tytuły: "Moja lista darmowych sposobów na rozwój, dostępnych dla wszystkich." i "Lista 20 sentymentalnych wspomnień z mojego dzieciństwa" . Uwierzcie, że ciężko było coś wyróżnić, bo wszystkie trzymają wysoki poziom. A teraz uciekajcie ode mnie i wpadajcie pod powyższe adresy! 




2 komentarze:

  1. fajnie, że wróciłaś :) zaglądaj i pisz już teraz częściej bo spadnie oglądalność :) też mam te taśmy i faktycznie są fajne, jednak jeśli chodzi o aktywność to u mnie od jakiegoś czasu niezmiennie trampoliny rządzą :) nie ma to jak sobie poskakać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super, że jesteś z powrotem:) i nie rób już dłużej takich przerw. Napisz coś więcej o Twoim kocim dziecku:) Umieram z ciekawości.

    OdpowiedzUsuń